Tofu z kapustą stożkową
Zupa krem z czerwonej soczewicy z mlekiem kokosowym
Ziemniaki w majonezie
Buraki smażoneArtykuły
W połowie września zaczął działać kolejny Green Way we Wrocławiu. Kiedy otrzymałam zaproszenie na uroczyste otwarcie bardzo się ucieszyłam, tym bardziej, że od lat Wrocław jest jednym z moich ulubionych miast – miastem o tak niezwykłej dynamice kulturalnej i rozwojowej, że aż zapiera dech.

Spacerując wokół Rynku dotarłam do Green Way’a. Muszę przyznać, że nowy lokal zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. To już nie jest skromny bar, jakimi były pierwsze powstające, a raczej nowoczesna restauracja. Ciekawa architektura, szlachetne materiały bardzo wyraziste wnętrze. Oferta z kolei jest mocno rozbudowana. Do znanych dań – dla chętnych – serwowane są bio-alkohole. Lokal z blisko 50 miejscami siedzącymi znajduje się na parterze pięknej, odrestaurowanej kamienicy, przy ulicy Kuźniczej 11/13, która łączy Rynek z Uniwersytetem Wrocławskim.
Każdy, kto choć trochę zna Wrocław ma świadomość, że to wręcz wymarzona lokalizacja. Podobnie myśli pani Magdalena Dymek, którą spotkałam na ceremonii otwarcia. To właśnie ona prowadzić będzie wrocławskiego Green Way’a. Pani Magda, z wykształcenia ekonomistka, przez wiele lat prowadziła własną działalność gospodarczą. Wegetarianką oraz wielką propagatorką wegetarianizmu i zdrowego stylu życia jest od 11 lat. Kiedy 4 lata temu przyjechała na wakacje nad morze, po raz pierwszy spotkała się z siecią wegetariańskich barów Green Way. Jak twierdzi – była to miłość od pierwszego wejrzenia. 
Z początku chciała podpatrzeć jak funkcjonuje taki lokal i zrealizować swój własny, ale szybko zdała sobie sprawę, że gastronomia to niezwykle skomplikowany organizm. Wróciła do Wrocławia, ale nie mogła już – jak to z miłością bywa – zapomnieć o Green Way’u. Nagle wszystko stało się jasne. Znalazła nowy cel życia. To było niemal jak objawienie. Postanowiła zrobić wszystko, by i Wrocławianie mogli rozsmakować się w kuchni oferowanej przez Zieloną Drogę. Wiedziała też, że musi znaleźć odpowiedni lokal, a z tym, jak się szybko okazało, wcale nie było łatwo. Poszukiwania odpowiedniego miejsca stały się rutynowym zajęciem przez kilka miesięcy. Swoje spostrzeżenia przekazywała centrali. Zarząd Green Way’a nie pozostał obojętny na wyraźne zaangażowanie i zdecydowanie wzmocnił swoje działania na Wrocławiu. Na szczęście dla wszystkich, dało to dobry i tak długo oczekiwany efekt – Nowy Green Way.
Teraz, kiedy dopięła celu, robi wszystko, aby jak najwięcej ludzi zaczęło regularnie odwiedzać wegetariańską restaurację przy Kuźniczej. Dopilnowuje każdy szczegół, mobilizuje pracowników. Szczególnie liczy na studentów, bo wie, że mają otwarte głowy, są wrażliwi i wielu z nich bliska jest idea wegetarianizmu. Ale ponieważ celem pani Magdy jest propagowanie wegetarianizmu także wśród niewegetarian, cieszy ją każdy gość. Tym, którzy są zaskoczeni, że nie ma przysłowiowego „schabowego” z uśmiechem wyjaśnia w czym rzecz i proponuje – dla odmiany – skosztowanie wegetariańskiego posiłku. W duchu liczy, że z czasem coraz więcej ludzi zrozumie, że znacznie lepiej jest żyć nie jedząc mięsa, a dzięki temu grono wegetarian i wegan stale będzie wzrastać. 
By tak było pani Magda wkłada całe swoje serce w Green Way’a na Kuźniczej. Zresztą nie tylko ona, ale cały zespół pracowników, z którymi już się bardzo zżyła. Zresztą trudno, by było inaczej, skoro bar jest czynny 7 dni w tygodniu od 10 do 21. Na pytanie, co szczególnie polecają, odpowiedzieli z przekonaniem, że wszystko jest znakomite i godne polecenia. A że warto tam trafić, daję Wam moje słowo. Szczerze polecam.
Diana Dziworska



Podziel się informacją







